Akcja Slomki w sadzie w USA
Z duza doza prawdopodobienstwa akcja Slomki w sadzie amerykanskim wygladala by tak:
>>>>Policja w Los Angeles zabiła młodego człowieka, który nie reagował na wezwanie do zatrzymania się. Wcześniej rozbił metalowym kijem szybę w barze, po czym zamachnął się na policjanta. Dostał dwa razy po pięć kul.
Mrożącą krew w żyłach scenę nagrali młodzi ludzie, którzy siedzieli w samochodzie. Nie mogli uwierzyć własnym oczom, kiedy jeden z policjantów po standardowej komendzie "Freeze!" ("Stój!") w ekspresowym tempie wystrzelił w kierunku napastnika pięć kul.
Kiedy ten stał jeszcze na nogach, kolejny z policjantów ponownie wystrzelił pięć razy. Zanim padły strzały, policja użyła paralizatora elektrycznego, który jednak nie powstrzymał napastnika<<<<
Jesli ktos mysli, ze policjant poniesie jakakolwiek odpowiedzialnosc to jest w wielkim bledzie.
Za mojego pobytu policjantka zastrzelila w samochodzie kobiete tylko dlatego, ze ta nachylila sie po cos co podczas opuszczania auta wypadlo z torebki na podloge.
Polecenie policjanta wykonuje sie bezzwlocznie. Jesli poczujesz sie pokrzywdzony mozesz skarzyc w sadzie, choc z mizernym skutkiem.
W sprawie "slowo przeciwko slowu" sedzia zawsze wierzy policjantowi.
Sam to przerobilem na sobie kiedy uslyszalem od sedzziego, ze policjant nie ma zadnego interesu zeby klamac i on wierzy policjantowi.
w USA w ogóle nie byłoby sprawy Słomki, bo śledztwo przeciw autorom stanu wojennego nie trwałby 20 lat.
Zakończyłoby się szybko wysokim wyrokiem skazującym, albo w ogóle nie byłoby go.